Olsztyn: Proces b. prezes spółdzielni mieszkaniowej rozpoczął się na nowo

Olsztyn: Proces b. prezes spółdzielni mieszkaniowej rozpoczął się na nowo
27 lipca, 2020
Category: inne

Przed olsztyńskim sądem w środę rozpoczął się od nowa proces b. prezes spółdzielni mieszkaniowej Domator w Olsztynie oskarżonej metrów. in. o przywłaszczenie ponad 90 tys. zł jak i równiez działanie na szkodę spółdzielni. Oskarżona nie przyznaje się do winy.

Na wstepie postępowanie nie zakończyło się z powodu abdykacji sędziego z zawodu, totez proces toczy się na nowo.

Była prezes Teresa R. -M. nie chciała przy środę odpowiadać na zapytania sądu i prokuratora. Złożyła jedynie wyjaśnienia, w których podkreśliła, że wszystkie do niej działania jako prezesa zmierzały do ratowania kondycji finansowej spółdzielni. Jak zaznaczyła, wówczas gdy była prezesem, spółdzielnia spłaciła wszystkie zobowiązania finansowe i pozawierała ugody z wierzycielami.

Według Teresy R. -M. prowadzeniem pienieznych sprawy przy spółdzielni zajmował się współoskarżony Stanisław M., który a mianowicie jak podkreśliła – był biegłym rewidentem. Rachunkowością zajmowało się także zewnętrzne gabinet.

Na kolejnej rozprawie 18 września sąd rozpocznie przesłuchania świadków w tej kwestii.

W kwietniu 2011 r., gdy olsztyńska prokuratura wysyłała do sądu akt oskarżenia, jej rzecznik Mieczysław Orzechowski informował, że byłej prezes Domatora postawiono kilkanaście zarzutów. Dotyczą ów kredyty działania w szkodę spółdzielni, przywłaszczenia mienia, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom ustawy i wreczania w nich nierzetelnych danych. Teresa R. -M. miała także nakłaniać pracownicę do fałszowania dokumentów, złośliwie naruszać prawa pracownicze, podrabiać papiery oraz zawiadamiać o przestępstwach, których nie było.

Śledczy zarzucają także Teresie R. -M., że nie złożyła w krajowym rejestrze sądowym sprawozdania finansowego z działalności spółdzielni i wniosku na temat upadłość spółdzielni, choć swoim złożenie było uzasadnione w czasie objętym zarzutem. Najpoważniejsze z tych przestępstw zagrożone wydaje sie karą pięciu lat więzienia.

W trwającym od grudnia 2008 r. śledztwie prokuratura ustaliła, że b. prezes Domatora przywłaszczyła pieniądze i mienie na temat łącznej wartości ponad 80 tys. zł. Zdaniem śledczych Teresa R. – M. wypłaciła sobie m. in. ponad 52 tys. zł z tytułu zwrotu wkładu budowlanego jak i równiez korekty opłat eksploatacyjnych, kolejne 22, 7 tys. zł pobrała jako wkład budowlany stanowiska garażowego, za 7 tys. zł kupiła materiały budowlane, które częściowo przeznaczyła na odnowienie mieszkania mateczki, z pieniędzy spółdzielni opłaciła też ponad 600 zł przegranego po sądzie wlasnego procesu, zawłaszczyła też spółdzielczego laptopa jak i równiez dwa telefony komórkowe.

Wraz z byłą prezes prokuratura oskarżyła członka zarządu spółdzielni Stanisława Metrów., który odpowiada za nieprawidłowości w dokumentach finansowych.

Teresa R. -M. zanim została prezesem Domatora upubliczniała w mediach nieprawidłowości, jakich, do niej zdaniem, dopuszczali się prezesi spółdzielni. Ujawniła m. in., że mieli oni zaciągnąć wysoką pożyczkę u wlasnej osoby, mieszkanki Wiednia, a także, że jeden sposród prezesów miał prowadzić dom publiczny.

Część spółdzielców wierzyła Teresie R. -M. i stała za nią murem, inni cały czas działali w opozycji. Z inicjatywy jednego z „opozycjonistów” przy grudniu 2008 roku prokuratura wszczęła śledztwo, które miało wyjaśnić działania pani prezes. (PAP)

ali/ abr/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy