Sąd: pół r. w zawieszeniu dla biskupa Piotra J.

27 lipca, 2020
Category: odmienne

Pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata, dwóch, 4 tys. zł kary, 4 tys. zł dzieki Fundusz Obslugi Postpenitencjarnej oraz 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów – taką karę orzekł w piątek sąd w stosunku do biskupa Piotr J. za prowadzenie auta w stanie nietrzeźwym.

„Od oskarżonego wypatruje się więcej w zakresie kształtowania postaw społecznych” – mówiła sędzia Edyta Dzielińska-Wolińska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w uzasadnieniu orzeczenia.

Sędzia zaznaczyła, że stan faktyczny ustalony co do nie budził wątpliwości, zas oskarżony wyraził skruchę. Jednocześnie wskazała, że postępowanie duchownego stworzyło duże zagrożenie, gdyż prowadził pan samochód pod spodem wpływem alkoholu w czasie znacznego natężenia ruchu samochodów i pieszych.

Ksiadz nie był obecny w ogłoszeniu osadu, który w tej chwili jest nieprawomocny. 20 października zeszłego r. 57-letni biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej stracił panowanie morzem autem i uderzył przy latarnię na warszawskim rynku. Badanie na zawartość alkoholu w organizmie wykazało wiecej niz 2, piec promila.

Wiecej niz jeden dni później duchowny wydał oświadczenie, przy którym przyznał się sluzace do prowadzenia samochody pod wpływem alkoholu i oddał się do wladzy papieża. „Nie powinienem kierować samochodem pod spodem wpływem alkoholu” – napisał hierarcha. Przeprosił wszystkich, których zgorszył wlasnym czynem, przy szczególności wiernych archidiecezji, których zaufanie zawiódł. „To jednakze się stało, dlatego też oddaję do dyspozycji Ojca Świętego moją posługę arcypasterza pomocniczego archidiecezji warszawskiej” a mianowicie napisał biskup. Zapewnił też, że chce jak najszybciej skorzystać ze specjalnej pomocy.

Biskup został przesłuchany i złożył wyjaśnienia. Zaprezentowano mu zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Biskup przyznał się do zarzucanego jemu czynu. Ostatniego dnia października Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ skierowała sluzace do sądu akt oskarżenia w stosunku do biskupa, wraz z wnioskiem na temat skazanie wyjawszy przeprowadzenia rozprawy.

Biskup wnosił o karę ośmiu miesięcy ograniczenia wolności i czterech lat zakazu prowadzenia wszystkich pojazdów. W przypadku skazania w trybie dobrowolnym za posrednictwem osiem miesięcy miał wykonywać prace społeczne. Sąd nie uwzględnił po końcu grudnia tego moralu. Podczas rozprawy w środę biskup przedłożył nową propozycję kary uzgodnionej z prokuratorem.

Prokurator Tomasz Dems mówił wtedy, że kara ma obowiazek być adekwatna do kazdego przesłanek kodeksowych. „Stopień społecznej szkodliwości czynu był powazny. Oskarżony przyznał, że wydzial drogi który przejechał tego dnia, był długi” – dodał. Zaznaczył jednocześnie, że „wydaje się, że oskarżony w pełni zrozumiał naganność swego czynu”. „Wydaje się, że poniósł karę – całkowicie lub po części stracił zaufanie społeczne. Długi poprzednio nim sezon i ciężka praca, zeby to zaufanie odzyskać” a mianowicie ocenił. (PAP)

mja/ pz/ jra/

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy